Lata 2017 - teraz
czwartek, 01 luty 2018 18:48

Lata 2017 - 2020

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Sezon 2017. Zmiany regulaminowe, tak obszerne jak w sezonie 2009:

- zwiększenie szerokości opon: przednich z 245 do 305mm, tylnich z 325 do 405mm

- zwiększenie szerokości przedniego skrzydła z 1650 do 1800mm oraz całego bolidu do 2000mm

- zwiększenie szerokości tylnego skrzydła z 750 do 950mm, zmniejszenie jego wysokości z 950 do 800mm

- podwyższenie dyfuzora ze 125 do 175mm i poszerzenie z 1000 do 1050mm

- sidepod bo opływu powietrza jest przedziale 1400mm - 1600mm

- maksymalna waga bolidu jest podwyższona z 702 do 722kg + opony

Przez te wszystkie zmiany w regulaminie technicznym Formuła 1 zyskała na widowisku. Nie jest tak łatwo już wyprzedzać, ale za to bolidy zyskały na kółku około 3-4 sekund. Nie dominuje już jeden zespół, a dwa: Mercedes i Ferrari. Red Bull puka do czołówki, ale ma problem z niezawodnością bolidu. Prawdziwy dramat zalicza McLaren Honda, a w zasadzie silnik Hondy, który nie wytrzymuje okrążenia formującego a tym bardziej całego dystansu wyścigu. Jednak od GP Austrii widać jakieś światełko w tunelu, choć mówi się o zmianie dostawcy przez ten zespół.

Walka o tytuł trwa w najlepsze: pomiędzy Sebastianem Vettelem a Lewisem Hamiltonem. Do największego starcia doszło między nimi podczas GP Azerbejdżanu, gdzie podczas restartu przy SC wg Sebastiana Vettela Hamilton zbyt mocno zahamował i doprowadził do uszkodzeń przedniego skrzydła w bolidzie Ferrari. Hamilton miał lekko uszkodzony dyfuzor. Vettel zdenerwowany zrównał się (podczas restartu) z bolidem Mercedesa i uderzył w niego, by "wyżyć się" na Hamiltonie. Kierowca Ferrari dostał karę stop&go 10s + 3 pkt karne do superlicencji. Po wyścigu obaj panowie zwalali winę na siebie nawzajem. Vettel został wezwany przed trybunał FIA, ale uniknął dalszych konsekwencji. Ciekawe jak to wydarzenie odbije się na dalszej walce o tytuł, która nabiera rumieńców. W GP Włoch Hamilton znów został liderem mistrzostw świata i czuje się być pewny w walce. Dla niego każdy wyścig to osobna historia. Wydawałoby się, że w Singapuru Ferrari ma szanse skontrować Mercedesa. Podczas pierwszego w historii nocnego deszczowego wyścigu w Singapuru doszło do masakry na starcie rodem z Belgii 2012. Max Verstappen najechał na Kimiego Raikkonena, który był tylko pasażerem po kontakcie i uderzył z zjeżdzającego na lewą stronę Sebastiana Vettela. W dodatku ucierpiał jeszcze po genialnym starcie Fernando Alonso. Czterej Panowie zostali wyeliminowani z wyścigu. Tym samym Lewis Hamilton powiększył przewagę nad drugim Niemcem do 28 punktów... W dalszych wyścigach kierowcy Ferrari ciągle byli prześladowani przez pech. W Malezji Vettel już w trzecim treningu przed GP Malezji miał problem z silnikiem, później zespół nie zdążył wszystkich kabelków podpiąć w odpowiednie miejsca, przez co wystartował w ostatniego pola. Ukończył wyścig na miejscu 4, ale Hamilton był drugi, więc znów zyskał. Raikkonen po podobnych problemach przed wyścigiem nawet nie wystartował. W Japonii Raikkonen uszkodził w trzecim treningu skrzynię biegów, więc otrzymał karę za jej wymianę, natomiast Vettel miał problem ze świecą zapłonową. Musiał niestety wycofać się z wyścigu. A Hamilton wygrał kolejny wyścig po przerwie letniej. Przez ostatnie trzy wyścigi Ferrari zdobyło zaledwie 22 punkty. Vettel zamiast patrzeć się do przodu, musiał patrzeć się do tyłu, by przypadkiem Bottas go nie wyprzedził w klasyfikacji. Od amerykańskiej części sezonu Ferrari jakby odżyło (bardziej po niemieckiej stronie garażu), ale jednak to nie wystarczyło i pomimo jeszcze cienia nadziei w Meksyku, gdzie doszło do kontaktu między dwoma pretendentami do mistrzostwa to Lewis został najlepszym kierowcą sezonu 2017, pomimo doskonałej pogoni Vettela za punktami. 4 listopada Felipe Massa ogłosił zakończenie sportowej kariery (po raz drugi).

Sezon 2018. Rozstanie Hondy z McLarenem, który przechodzi na silniki Renault. Toro Rosso będzie tym razem napędzane silnikami japońskiego producenta. Pierwszy rok z nowym systemem ochrony głowy kierowcy. Liberty Media wprowadza nowe godziny rozgrywania wyścigów - przesunięcie o godzinę w stosunku do poprzednich relacji w Europie oraz +10 minut po pełnej godzinie. Do Formuły 1 w roli trzeciego kierowcy w zespole Williamsa wraca Robert Kubica i jest to jeden z największych comebacków w historii sportu. Debiutuje w rewelacyjnym stylu Charles Leclerc. McLaren powrócił do silników Renault, jednak dało to bardzo słaby rezultat i pożegnanie Erica Boulliera z szefostwem. W Toro Rosso natomiast Honda poczyniła ogromny postęp. Do Formuły 1 wraca GP Francji na torze Paul Ricard. Tragiczny samochód przygotował Williams, który zaliczył najgorszy rok w historii startów. Rok upłynął pod troszkę gorszą formą zespołu Mercedesa, który już nie dominował na każdym torze. Ulegał Ferrari, które jednak miało problem z rozwojem swojego samochodu i ostatecznie polega na placu boju, tak samo Sebastian Vettel na skutek własnych błędów zaprzepaszcza szanse na tytuł mistrzowski, największy przed własną publicznością, gdzie w trudnych warunkach wypada z toru Hockenheim. Hamilton zostaje pięciokrotnym mistrzem świata. Red Bull zalicza dość udany sezon, kilkukrotnie wykorzystał błędy Mercedesa czy Ferrari. Zespół Force India zostaje sprzedany, kupuje go Lance Stroll, nadając nazwę Racing Point Force India F1 Team. Karierę kończy Fernando Alonso, dwukrotny mistrz świata z 2005 i 2006 roku.

Sezon 2019. Następują zmiany regulaminowe mające ułatwić wyprzedzanie. Przednie i tylne skrzydła zostają poszerzone i uproszczone, Większy płat DRSu ma zwiększyć wyprzedzanie. Opony Pirelli będą miały nowe oznaczenia, siedem stopni twardości. Na każdym torze zawsze będzie mieszanka twarda, średnia i miękka w odpowiednio białym, żółtym i czerwonym kolorze. Na każdy tor oczywiście będą inne nominowane twardości, zmienia się jedynie oznaczenie, które będzie wszędzie takie samo. Wystąpiło bardzo dużo roszad w zespołach. Jedynie w Mercedesie i w Haasie nie ma zmian. Do Ferrari przechodzi rewelacyjny Charles Leclerc z poprzedniego sezonu, który będzie deptał po piętach Sebastianowi Vettelowi. Z Red Bulla do Renault przenosi się Daniel Ricciardo, tłumacząc to chęcią zmiany środowiska i nadziejami na przyszłość. Obok Maxa Verstappena w RBR będzie ścigał sie Pierre Gasly, również dobry i obiecujący kierowca, już teraz na jednostce Hondy. Daniel będzie ścigał się z Nico Hulkenbergiem, nadal bez podium. Zespół Force India już oficjalnie stał się zespołem SportPesa Racing Point F1 Team z kierowcami Sergio Perezem i Lancem Strollem, który uciekł od Williamsa. Williams po jednorocznej przygodzie pożegnał się z F1 i postawił na Roberta Kubicę, który wraca po ośmiu latach do ścigania. Obok niego zasiądzie zwycięzca F2 z poprzedniego sezonu George Russell. W McLarenie zasiądzie Lando Norris oraz Carlos Sainz. W Toro Rosso po problemach odchodzi Brendon Hartley, jednak w wyniku słabego programu juniorskiego Red Bulla powraca Danil Kvyat, a obok niego zasiądzie Alexander Albon. Sauber zmienia nazwę na Alfa Romeo Racing, do którego po 18 latach powraca Kimi Raikkonen. Obok niego zasiądzie Antonio Giovinazzi.

Sezon rozpoczął się bardzo słabo dla zespołu Williams, który spóźnił się ze złożeniem bolidu i stracił połowę z zaplanowanych dni testowych, a później nie zdążył przeprowadzić wszystkich zaplanowanych symulacji. W związku z tym jest jedynym zespołem, który na początku sezonu stracił czas w porównaniu do sezonu 2018. Pozostałe ekipy poprawiły się nawet o 3 sekundy (Alfa Romeo). Po wakacyjnej przerwie doszło do roszady w rodzinie Red Bulla. Alexander Albon zamienił się miejscem z Pierrem Gasly, który nie poradził sobie z presją, przegrywając ogromnie z Maxem Verstappenem.

Sezon 2020. Będzie liczyć rekordowe 22 wyścigi. Ross Brawn chce wprowadzać "na żywo" testy nowych formatów wyścigowych, np. wyścigi sprinterskie z odwróconą kolejnością startową.

Czytany 1845 razy Ostatnio zmieniany piątek, 30 sierpień 2019 17:42
Więcej w tej kategorii: « Początki - lata 50.